01-25-2009

Komiksy na piasku pisane

O komiksowym roku 2008, "Pustynnej Opowieści", planach na przyszłość i nowym blogu.

Obserwatorzy moich półtorarocznych poczynań w Sieci mogą poczuć irytację: "Hej, kolejna domena? Kolejny blog? Co do..." Proszę nie rzucać przedmiotami. Proszę czytać.

Dla mnie te 1,5 roku to intensywna nauka nowego medium. Nauka okupiona wieloma błędami i potknięciami. Część z nich, na moje szczęście, zostawała mi wytknięta dość szybko. Inne odkrywałem sam, gdy już na reakcję bywało za późno.

W tym czasie poznałem w sieci wielu zarówno twórców jak i czytelników komiksów czy raczej nowel graficznych, gdyż ta spopularyzowana w ostatnich latach nazwa zaczyna powoli zastępować "niepoważne" słowo komiks.

Dzięki swoim działaniom internetowym - nawiązałem też ciekawe współprace. Z Mikołajem Spionkiem wydaliśmy pierwszy numer "Pirata". Ze Stéphane'em Betbeder'em walczyliśmy z kolei o kontrakt z największymi francuskojęzycznymi wydawcami co, choć ostatecznie się nie udało, dało mi bardzo duże doświadczenie i wiedzę na temat tego rynku i jego wymogów.

Dzięki Pawłowi Piechnikowi narysowałem z w końcu 17 stronicowy komiks na zlecenie, do albumu, o którym niestety jeszcze nie mogę mówić.

Naprawdę było tego sporo w tym 2009-tym. Czy o czymś jeszcze nie wspomniałem? Ach, tak... Pustynna Opowieść. Komiks, którego pierwszy szkic powstał tak dawno, że już sam mam problem z ustaleniem daty. Niedokończony.

***

No, właśnie - Ci zirytowanie z pierwszego akapitu pewnie spytają głównie o "Opowieść" - czy w ogóle zamierzam ją kiedyś skończyć? Nie. Tak. Nie tylko.

Nie, ponieważ z wielu powodów komiks ten nie spełnia licznych oczekiwań:
- wydawców, którzy byliby w stanie wydać go i zapłacić za niego,
- czytelników, którzy są prawdziwymi wyjadaczami i przeczytali tak wiele lepiej opowiedzianych i narysowanych historii,
- moich, gdyż rysunek i tekst "Opowieści" dzieli już zbyt wielka przepaść od tego co potrafię obecnie.

Nawet gdybym wydał go sam - nie czułbym się komfortowo siedząc na konwencie przy stoliku, na którym podpisywałbym ten album wydany na papierze.

Co więc zamierzam?

Bazując na całym zdobytym przez ten czas doświadczeniu - kończę pisać nowy scenariusz "Opowieści". To zupełnie nowa historia napisana na motywach starego skryptu. Nie zdradzę tym razem zbyt wiele. Powiem tyle - jestem bardzo zadowolony z efektu i głęboko wierzę, że wydawcy i czytelnicy "pójdą w moje ślady".

Następnym krokiem będzie sklejenie pakietu 3-5 plansz, przetłumaczenie ich oraz streszczenia na język francuski i wysłanie do wydawców. Można krzyżować swoje palce, poproszę. Spocznij.

***

No dobrze, a przeprowadzka na nową domenę? Co, to ten cały "ethnopunk"???

Etnopunk to słowo wytrych zdolne pomieścić w całości moją nową wizję komiksu, jakiemu chciałbym się poświęcić.

Etnografia kultur wyobrażonych - mniej więcej tym staram się parać na stronach nowej wersji "Pustynnej Opowieści" i nie jest to plan krotochwilny. A więcej o samej idei - następnym razem.

Odpowiedz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie. If you have a Gravatar account, used to display your avatar.